Mam dwa koty. Jak się pewnie domyślacie, oba są czarne. Pierwszy kotek został znaleziony przed moim domem zimą, jeszcze przed moim urodzeniem. Ponieważ bardzo marzł, przygarnęliśmy go. Podczas wizyty u weterynarza okazało się, że to młoda kotka. Nazwaliśmy ją Kicia. Teraz jest już stara, ale wciąż straszna z niej pieszczocha i bardzo lubi się do mnie przytulać. Drugi kot został znaleziony na cmentarzu. Był bardzo chory i miał dopiero trzy tygodnie. Prawdopodobnie jego matka zginęła. Ma na imię Smok. Często drapie i gryzie, ale jak jest w dobrym nastroju, to też lubi się do mnie przytulać. Niektórzy ludzie wierzą w to, że czarne koty przynoszą pecha. To nieprawda!!! Mam przecież czarne koty i nie mam pecha.
Tak Smok wyglądał jak był mały: